Łukasz Majewski

Świniaki song

Wiszę w rzeźni na haku,
Co będzie ze mną, nie wiem.
Tęsknię ciut do chłopaków,
Którzy zostali w chlewie.

Wiszę tak sobie, wiszę
Wśród mi podobnych tusz,
Mam perspektywy marne
I w boczek wbity nóż.

Ale się jeszcze odbiję,
Taką nadzieję mam.
Ale się jeszcze, ale się jeszcze,
Jeszcze odbiję się wam.

Wiszę tak drugi tydzień
W oko mi weszła sól,
Przez co prawie nie widzę,
Lecz generalnie jest cool.

Klimat raczej polarny
Swoje zalety ma,
Słonina nieźle się trzyma,
A przy okazji i ja.

Ale się jeszcze odbiję...

Wczoraj sąsiadkę wzięli,
Dziś pewnie wezmą nas.
Nawet mnie z haka ściągnęli,
Mrucząc pod nosem "Już czas".

Na koniec jeszcze morał
W tej opowieści tkwi,
Że nie ma co się zadręczać
Nim chłodni trzasną drzwi.

Bo ja się jeszcze odbiję,
Taką nadzieję mam.
Bo ja się jeszcze, bo ja się jeszcze,
Jeszcze odbiję się wam.